Wieczór autorski i promocja nowego tomiku wierszy Lidii Zabiegałowskiej 19 czerwca stały się pretekstem do interesującego widowiska.
        Prezentacja rozpoczęła się zapomnianym już nieco utworem Marka Grechuty „Gdziekolwiek”. Powoli cichną rozmowy, chociaż rzadko kto wsłuchuje się w treść tej cudownej poezji. Ale oto przygasa światło i zapalają się czerwone reflektory, światło zaczyna pulsować, z oddali słychać cichy lecz coraz głośniejszy i bardziej przejmujący dźwięk: karetki pogotowia, ambulansu, czy policji?. Już nikt nie rozmawia. Strwożeni myślimy: czy to odgłos ulicy, czy element scenariusza?. Uwaga uczestników skupia się na wchodzących osobach – autorce wierszy w towarzystwie dwójki młodych osób. Pełne napięcia oczekiwanie (O to właśnie chodziło). I pierwszy wiersz, to on nadał tytuł tomikowi „Zawód: Prometeusz”, o poecie, który “Czasem pisze wiersz palcem zanurzonym w ogniu....ale,...po co komu ogień?, prometeusz, poezja jest podejrzana, nie ma alibi. Bądź mądry prometeusz”.
         Następnie głos zabiera bohaterka wieczoru - Lidia Zabiegałowska i wypowiada przesłanie:
“Jesteśmy prometeuszami, a zatem nie barbarzyńcami, którzy potrafią tylko skakać przez ogień.
To my tworzymy mity. Na bohaterów naszych relacji z teraźniejszością patrzy całe pokolenie.
Bywamy świadomymi prowokatorami zdarzeń i odbiorcami wszelkich emocjonalnych ciosów.
Posiadamy odporną lirykę i znajomość sztuk przetrwania w warunkach ekstremalnych.
Nie posługujemy się narracją. Nie akceptujemy imperatywu, kanonu i kompromisu.
Używamy paradoksu i nie stosujemy reguł. Jesteśmy przygotowani do wykonywania naszego zawodu.
Czasem tracimy kilka kropli krwi, a niekiedy życie.
Czasem wzniecamy pożar, a niekiedy gasimy cały świat”.
   Mocne, nieprawdaż? Teraz światło znowu pulsuje, w zapadłej ciszy brzmi fragment utworu W. Kilara “Salto”. Dopiero po tym Elżbieta Stąpór, dyrektorka Biblioteki, wita zaproszonych gości, pośród których wielu poetów ze Stowarzyszenia Grupa Literacka „Łuczywo” z Radomia i Grupy Literackiej „Erato” z Kozienic i innych przyjaciół autorki. E. Stąpór podkreśla, że to pierwszy wieczór autorski tej znakomitej poetki w Kozienicach, mówi też, że tomik wydany został z inicjatywy i przy wsparciu finansowym Biblioteki. Drugim sponsorem jest Stowarzyszenie GL”Łuczywo”. Prezes Stowarzyszenia Adolf Krzemiński opowiada o talencie Zabiegałowskiej. Następnie słuchamy wierszy. Te, które autorka chce podkreślić, czyta sama, inne prezentują Magda Drozd i Przemek Wasiński. Teksty przeplata muzyka Wojciecha Kilara i Luigi Rossiego, uwypuklając głębię zawartych myśli. Część pierwszą wieczoru kończy utwór Grechuty „Kantata”, a słuchacze tkwią jeszcze w zadumie...dopiero gratulacje i życzenia zmieniają klimat skupienia na bardziej swobodny.
Potem oczywiście szampan i tort ufundowany w prezencie. I Autorka i Biblioteka i p. Krzemiński – wszyscy mamy się z czego cieszyć. Zbyt długo czekaliśmy na publikację tych wspaniałych wierszy.
Tomik „Zawód: Prometeusz” jest do nabycia w Bibliotece. Zapraszamy, nie pożałują nawet najbardziej wybredni czytelnicy.

E.S.


Autorka, skąpana w czerwonym świetle ognia, odczytuje tekst przesłania, obok przemek Wasiński, powyżej plakat - okładka tomiku


czyta Magda Drozd, scenografia: pusta walizka, czerwona róża, kolorowe klocki, czerwony balon nawiązują do wierszy


Przyjaciele autorki z Grupy ERATO                                                    i z ŁUCZYWA

 
Elżbieta Stąpór wita gości, o tomiku i Autorce mówi Mecenas Sztuki Adolf Krzemiński 




Gratulacje, życzenia, serdeczności i tort (skromny w wyglądzie lecz subtelny i wyrafinowany w smaku)

Twórca, jak to zwykle bywa - samotny, czyżby już w myślach kołatał sie nowy wiersz? Te najgłębsze nie lubią tłumu.